Nowa wyprzedaż gier? Biorę!

Scroll this

O kupowaniu na zapas i podążaniu za nowościami.

Gram od kiedy tylko pamiętam. Gdy byłem małym chłopcem (tu warto puścić odpowiednią piosenkę) wszystko było prostsze. Grafikę wyświetlał gruby monitor a Tom i Jerry to coś co na całe życie zapamiętam z gier na Pegazusa. Początkowo dość prosta gra szybko zaczynała robić się trudna i wymagała podkręcania licznika żyć by dało się ją ukończyć.

TomiJerry
Teraz do góry w lewo, potem przeskakujemy prąd i w prawo 🙂

Po Pegazusie przyszły czasy pierwszy PC i Tzar: Ciężar korony. Dla tych którym ten tytuł nic nie mówi to wiedzcie, że to kolejna strategia czasu rzeczywistego w której pomagaliśmy wypędzonemu księciu odzyskać królestwo. Pamiętam podział na trzy rasy i specyficzne jednostki dla każdej z nich, pamiętam jak piraciło się na potęgę by zagrać w każdy dostępny na rynku tytuł.

Do dziś pamiętam pierwsze etapy kampanii.
Do dziś pamiętam pierwsze etapy kampanii.

Z czasem wyrosłem z piracenia gier i rozpocząłem zbieranie produkcji na STEAM co szybko zaowocowało zwiększeniem stosu wstydu – gier, które kupiłem a nie ukończyłem. Analogiczną sytuację miałem na PlayStation 4 i Xbox One. Obecnie posiadam około trzydziestu gier z których ukończyłem może trzy. Dlaczego kupujemy kolejne produkcje przed ukończeniem poprzednich? Powodów jest co najmniej kilka.

Najbardziej oczywistym jest chęć posiadania jak największej kolekcji tytułów na daną platformę. Kupujemy konsolę z jedną grą w pakiecie a następnie zaopatrujemy się w najnowszą część serii FIFA, jakąś bijatykę na spotkania ze znajomymi a potem okazuje się, że właśnie ogłoszono sporą wyprzedaż gier i możemy po niezwykle promocyjnej cenie zakupić kilka świetnych tytułów.

XboxSumerSale
Autor tekstu nie ukrywa, że na tego typu wyprzedażach zostawił ładny grosz.

Oczywiście mało kto bierze pod uwagę coś tak prozaicznego jak ilość wolnego czasu. Jeśli tak jak ja macie około dziesięciu godzin tygodniowo przeznaczonych na granie to posiadanie więcej niż dwóch, trzech produkcji zwyczajnie mija się z celem. Kupowanie tychże na zapas to równie nie ciekawy pomysł co zbieranie filmów, bo „kiedyś się obejrzy”. (Weźcie też poprawkę na czas jaki zazwyczaj spędzamy z grami – najkrótsze to przynajmniej kilka godzin gry). Prawdopodobnie za dwa, trzy miesiące promocja się powtórzy a kto wie? Może wtedy będziecie mieć więcej czasu na gry?

Zaraz za chęcią kolekcjonowania stoi największy grzech współczesnych produkcji czyli nadmierne sandboxowość gier. Wiele świetnych tytułów na XONE to sandboxy czyli gry z olbrzymim światem pozwalające na swobodną eksplorację. Gdyby był on wypełniony po brzegi ciekawą zawartością to nie miałbym z tym problemu, ale najczęściej jest po prostu sztucznie wypchany by dołożyć godzin do prostego wątku głównego (tak Watch Dogs, na Ciebie patrzę). Zamiast dostać emocjonującą grę na kilka godzin spędzamy w świecie gry kilkadziesiąt co szybko zniechęca nas do dalszej gry a w konsekwencji powoduje chęć nabycia kolejnej produkcji. Oczywiście jest wiele świetnych sandboxów, ale robienie ich na siłę z każdej nowej gry to co najmniej przesada (np. Mirror’s Edge).

MirrorsEdge
Mirror’s Edge Catalyst to jedna z tych produkcji, której elementy sandboxowe są niemal niepotrzebne.

Gdy już postanowimy ograniczyć się do dwóch, trzech gier miesięcznie na scenę wchodzą specjaliści od marketingu. Bardzo szybko przekonają nas, że jeśli nie zagramy w nowego Fallouta 4 czy inną grę to będziemy w tyle jeśli chodzi o obecne trendy. Większość z nas lubi być na bieżąco nawet jeśli powoduje to zwiększenie kupki wstydu. „Na pewno do niej wrócę jak tylko skończę Uncharted 4”. Jasne.

Czy jeśli chcemy być prawdziwym graczem musimy na bieżąco kończyć najnowsze produkcje? Nie. Jeśli zależy Wam na dobrej zabawie a moim skromnym zdaniem granie w gry powinno ją gwarantować to spokojnie możecie przechodzić sobie gry w swoim własnym tempie. Nie ma powodu do ścigania się z resztą. Spójrzcie na swoje półki (zarówno rzeczywiste jak i wirtualne) czy naprawdę nie macie w co grać? Czy to tylko sztucznie napędzona chęć posiadania kolejnej produkcji?