Najczęściej spotykane kłamstwa

Scroll this

Słowa, które nieodmiennie wzbudzają we mnie gniew

Prawdopodobnie każdemu z nas zdarzyło się skłamać. Oczywiście mało kto publicznie się do tego przyznaje (kłamstwo ma podobny status jak pornografia – nieoficjalnie istnieje, oficjalnie nikt jej nie „używa”) nie mniej kłamiemy dość często. Istnieją osoby dla których to rzadki problem a nieprawdę mówią od wielkiego święta, lecz sądzę, że tych osób nie jest zbyt dużo. Przynajmniej ja nie spotykam się z nimi zbyt często.

Co jest powodem takiego zachowania? Najczęściej kłamiemy by zyskać coś, czego nie dostalibyśmy mówiąc prawdę. Np. ktoś w firmie pyta czy już dostaliśmy kawałek tortu Kowalskiego. Jeśli bardzo lubimy ciasto to zawsze możemy skłamać, że nie dostaliśmy niczego i „zarobić” dodatkową porcję. Jednak dość często takie kłamstwo wychodzi na jaw (powiedzenie mówiące, że kłamstwo ma krótkie nogi jest brutalnie prawdziwe) i staje się przyczyną problemów. W wyżej wymienionej sytuacji ktoś mógłby nie dostać swojej części ponieważ po naszym kłamstwie nie starczyło dla wszystkich kawałków ciasta. Tym samym pominięta osoba może być bardzo niezadowolona z naszych działań. Czy warto pogorszyć sobie relację z współpracownikiem przez kawałek ciasta? Raczej nie. To tylko najprostszy przykład i prawdopodobnie jesteście wstanie podać kilkanaście następnych, które zaobserwowaliście w codziennym życiu.

Wg mnie istnieje kilka zwrotów, których używamy dość często a mimo to nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo denerwują innych. Poniższe kłamstwa są tylko wymówką przed przyznaniem się do określonej rzeczy (jak większość kłamstw).

„Nie mam czasu”

Nienawidzę tego stwierdzenia. Najczęściej ludzie posługują się nim kiedy proponujesz im coś co moglibyście robić wspólnie lub też coś co mogłoby im pomóc w rozwoju osobistym. Np. pytasz kolegi czy chciałby pójść z Wami do kina. Kolega zamiast krótko odpowiedzieć, że idzie w tym czasie na imprezę i to ona ma dlań większy priorytet odpowiada „nie mam czasu”. Jak czuje się osoba, która najpierw dowiaduje się, że ktoś nie ma czasu na pójście do kina a następnie widzi zdjęcia z imprezy na Facebooku? Na pewno nie jest zadowolona.

Tak naprawdę to zawsze mamy czas. Jednak jak rymowali panowie z Paktofoniki:

Wszystko ma swoje priorytety, niestety.

Wszystko ma swoje wady, zalety.

Hierarchia wartości, obowiązki, przyjemności

Wiem, że każdy z nas musi chodzić do pracy/szkoły czy np. zajmować się dziećmi i to ma dla niego najwyższy priorytet nie mniej codziennie decydujemy o ważności wielu innych rzeczy, które niekoniecznie są aż tak ważne dla naszej osoby. Warto zastanowić się nad tym co jest dla nas bardziej interesujące – spędzenie wieczoru przed TV czy ze znajomymi. Poranne granie na XONE czy napisanie nowego tekstu na bloga. Ciągle będziemy musieli podejmować tego typu decyzje. Często okaże się, że olbrzymi priorytet nadajemy rzeczą, które są niezbędne w naszej codziennej egzystencji, dlatego warto to przemyśleć i przestać wymawiać się brakiem czasu. Po prostu ustawić inaczej priorytety.

„Jest ok”

Jeśli ktoś pyta Was o to czy coś się stało i otrzymuje powyższą odpowiedź to jest to dla niego prosty komunikat – „Nic się nie stało, wszystko gra.” Możesz być kobietą, mężczyzną czy małym dzieckiem, ale nie zwalnia Cię to od klarownego wyrażania swoich uczuć. Nie ma nic gorszego niż usłyszenie, ze wszystko jest ok a następnie dowiedzenie się godzinę/dzień/miesiąc później, że nic nie było ok tylko pytany ma problem z wyrażaniem tego co czuje. Jeśli pytam Cię o samopoczucie to prawdopodobnie chciałbym Ci pomóc jeśli nie czujesz się dobrze i nie będzie to wymagało ode mnie wybicia połowy cywilizacji. Ukrywanie tego co się czuje jest bardzo niedojrzałe i blokuje innym możliwość pomocy. Nie, kobiety nie są zwolnione z tego podpunktu.

„To mi obojętne”

Kolejne zdanie, które wzbudza we mnie gniew. Bardzo rzadko zdarza się by osoba je wypowiadająca naprawdę tak myślała. Owszem czasem rybka nam to czy dostaniemy lody waniliowe czy wiśniowe, ale w zdecydowanej większości przypadków mamy jasno określone zdanie i bardzo chcielibyśmy by coś było po naszej myśli. Dlaczego więc tego nie wyrażamy. To podobny problem jak pkt 2. Jeśli masz określone zdanie na dany temat i pytam Cię o nie to stwierdzanie, że jest Ci to obojętne a następnie gniewanie się czy też głośne okazywanie niezadowolenia nie jest oznaką dojrzałości. Takie zachowanie dopuszcza się u małych dzieci a nie dorosłych osób. Jeśli nie podoba Ci się, że twój najlepszy przyjaciel spotyka się z nowymi znajomymi częściej niż z Tobą to porozmawiaj z nim spokojnie o tym a nie twierdź, że Ci to obojętne gdy ten Cię o to pyta.

„To ostatni raz”

Tekst najczęściej wypowiadany przez osoby, które regularnie popełniają jakiś błąd. Nie oznacza to, że uczą się czegoś na swoich błędach. Oni po prostu chcą, żebyśmy dali im święty, anielski spokój. Ten pkt przerobiłem na własnej skórze i nie raz zdenerwowałem kogoś kłamiąc w ten sposób. Od pewnego czasu to powiedzenie nie jest u mnie tylko pustym frazesem dlatego dobrze rozumiem dlaczego było ono aż tak denerwujące. Nie zapewniajcie innych osób, że zmienicie swoje postępowanie jeśli nie zamierzacie tego zrobić. Owszem na krótką metę rozwiąże to dany problem, ale w dłuższej perspektywie tylko zaogni to konflikt.

„Tak zrobiłem/zrobiłam coś”

Samo zdanie nie wzbudza we mnie irytacji, ale sytuacja w której pytam kogoś czy zrobił coś co miał zrobić a mimo jego zapewnień, że tak właśnie skończył i mogę podziwiać efekt jego pracy stwierdzam, że dane zadanie nie zostało nawet muśnięte przez niego jestem zły. Naprawdę zły. Dlaczego? DLACZEGO? Czy naprawdę ten pkt wymaga wyjaśnienia? Ok. Jeśli prosisz kolegę np. zrobienie dla Ciebie logo a ten po dwóch tygodniach zapewnień, że ma je gotowe tylko coś tam nie pozwala mu wysłać Ci go masz prawo być zły. Wolałbym by ww. kolega po prostu powiedział, że nie chce go robić. Wiedziałbym, że muszę zająć się tym samodzielnie bądź zlecić komuś innemu a nie marnował czas czekając na coś co nigdy nie nadejdzie. Nie wspomnę już o setkach jak nie tysiącach tego typu zapewnień od klientów w dowolnej pracy jaką wykonywałem („położyłem książki na miejsce” – odwracasz się a tam wszystkie książki w jednym miejscu bez ładu i składu)

 

Powyższa piątka to najczęstsze kłamstwa jakie słyszymy. Możliwe, że tylko mnie one denerwują tak bardzo, że aż chce się wyć, ale mam nadzieję (która to ponoć jest matką głupich), że z biegiem czasu coraz rzadziej będę słyszał ww. teksty.